Pozycjonowanie się opłaca, jeśli w okresie, który jesteś w stanie sfinansować, zysk z klientów pozyskanych z Google przewyższy wszystko, co wydasz na SEO. O wyniku decydują trzy liczby z Twojej firmy: ile osób szuka Twojej usługi, ile zarabiasz na jednym kliencie i jaka część wizyt kończy się zapytaniem. Do rachunku przyjmij horyzont 12-24 miesięcy. Jeśli klientów potrzebujesz w ciągu kilku tygodni, szybciej zadziała Google Ads.
Gdy masz przed sobą ofertę na kilka tysięcy złotych miesięcznie albo płacisz za raporty z pozycjami i nie wiesz, ile z tego przyszło zamówień, na pytanie „czy to się zwróci” odpowie rachunek, a nie zapewnienia. Pracuję w SEO od 2016 roku. Poniżej pokazuję taki rachunek miesiąc po miesiącu dla jednej firmy w dwóch wariantach założeń: w pierwszym pozycjonowanie zwraca się w 9. miesiącu, w drugim firma po dwóch latach wciąż jest 22 000 zł pod kreską.
W skrócie
- Wzór: zysk z klientów pozyskanych z bezpłatnych wyników Google minus koszt SEO w tym samym okresie. Wynik powyżej zera oznacza, że pozycjonowanie się opłaca.
- Horyzont: rachunek licz na 12-24 miesiące, bo na początku pozycjonowanie to koszt bez zwrotu. W moim przykładzie najgłębszy minus wynosi ok. 11 000 zł w 5. miesiącu.
- Granica: ta sama firma przy wolniejszym starcie, połowie ruchu i konwersji 2% zamiast 3% ma po 24 miesiącach 22 000 zł straty.
- Google Ads daje ruch zwykle już w pierwszych dniach kampanii, po zatwierdzeniu reklamy, a w moim przykładzie (400 kliknięć miesięcznie) w rozliczeniu za pierwszy rok wizyta z reklamy kosztuje mniej niż wizyta z SEO. SEO wygrywa dopiero przy stabilnym ruchu i stawce za kliknięcie w reklamę wyższej niż ok. 4,50 zł.
- Pomiar: zwrot ocenisz po zapytaniach policzonych w Google Analytics i zysku ze zleceń, które z nich wynikły, a nie po raporcie z pozycjami.
Od czego zależy opłacalność pozycjonowania
Na pytanie, czy pozycjonowanie się opłaca, nie ma odpowiedzi ogólnej. Opłacalność pozycjonowania zależy od liczb konkretnej firmy, a nie od samej metody: te same działania SEO w jednej firmie zwrócą się w niecały rok, a w innej nie zwrócą się nawet po dwóch latach. Jeśli zaczynasz od zera, podstawy opisałem w tekście o tym, czym jest SEO. Do rachunku potrzebujesz trzech liczb i jednego warunku.
- Popyt – ilu potencjalnych klientów co miesiąc wpisuje w Google frazy kluczowe opisujące Twoją usługę. Sprawdzisz to w Planerze słów kluczowych, bezpłatnym narzędziu Google, które pokazuje, jak często wyszukiwane są dane hasła (jak dobrać słowa kluczowe, opisałem osobno). Google Trends przyda się do oceny sezonowości, ale pokazuje zainteresowanie w skali względnej od 0 do 100, a nie liczbę wyszukiwań.
- Zysk z klienta – marża, a nie przychód, czyli to, co zostaje Ci po kosztach realizacji zlecenia. Jeśli klienci wracają, licz wartość klienta w czasie (LTV), czyli zysk ze wszystkich jego zamówień, a nie tylko z pierwszego.
- Współczynnik konwersji – jaki odsetek wizyt na stronie kończy się telefonem albo wysłanym formularzem. Jeśli tego nie mierzysz, przyjmij ostrożną wartość i zapisz, że to założenie.
Warunkiem jest horyzont: pozycjonowanie zwykle przez pierwsze miesiące kosztuje więcej, niż przynosi, więc potrzebujesz budżetu na okres bez zwrotu.
Jak policzyć zwrot z pozycjonowania – przykład miesiąc po miesiącu
Zwrot z pozycjonowania to zysk z klientów, którzy trafili do Ciebie z bezpłatnych wyników wyszukiwania, pomniejszony o koszt SEO w tym samym okresie. Jeśli podzielisz ten wynik przez koszt, dostaniesz ROI, czyli zwrot z inwestycji wyrażony w procentach. Do decyzji nie wystarczy jednak wynik „po okresie wzrostu”, bo liczy się droga do niego: ile miesięcy dokładasz, jak głęboki jest minus i kiedy wynik skumulowany przechodzi na plus.
Poniższy rachunek jest hipotetyczny i jego założenia możesz zmienić na swoje. Liczę go dla firmy usługowej, np. pracowni mebli na wymiar:
- koszt SEO: 3000 zł miesięcznie przez 24 miesiące (to założenie przykładu, nie mój cennik);
- zysk z jednego zlecenia po kosztach realizacji: 4000 zł;
- 3% wizyt kończy się zapytaniem, a co czwarte zapytanie (25%) – zleceniem;
- przez pierwsze 3 miesiące SEO nie przynosi ruchu, a od 4. do 12. miesiąca ruch rośnie równomiernie do 400 wizyt miesięcznie i zostaje na tym poziomie;
- liczę tylko ruch organiczny z fraz usługowych, bez osób, które wpisują nazwę firmy, bo one znalazłyby Cię i bez pozycjonowania.
Z tych założeń wynika prosty przelicznik: każda wizyta z wyszukiwarki jest warta 30 zł zysku (0,03 × 0,25 × 4000 zł).
| Miesiąc | Wizyty z SEO | Zysk w miesiącu | Wynik skumulowany (zysk minus koszt) |
|---|---|---|---|
| 3 | 0 | 0 zł | -9000 zł |
| 5 | 89 | 2670 zł | -11 010 zł |
| 6 | 133 | 3990 zł | -10 020 zł |
| 9 | 267 | 8010 zł | +990 zł |
| 12 | 400 | 12 000 zł | +24 000 zł |
| 24 | 400 | 12 000 zł | +132 000 zł |
Najważniejszy w tej tabeli jest minus na początku: w 5. miesiącu skumulowana strata sięga ok. 11 000 zł i dopiero w 9. miesiącu wynik przechodzi na plus. Potem kanał zarabia szybko: w drugim roku, przy stabilnym ruchu, przynosi 9000 zł miesięcznie ponad koszt, więc po 24 miesiącach ROI wynosi ok. 183% (132 000 zł na czysto przy 72 000 zł kosztu).
Ten sam rachunek przy gorszych założeniach
Rachunek powyżej to wariant A. W wariancie B pracownia, koszt SEO i marża są te same co w wariancie A, a zmieniają się założenia dotyczące ruchu i konwersji: ruch pojawia się dopiero w 7. miesiącu, rośnie wolniej i zatrzymuje się na 200 wizytach w 18. miesiącu, a współczynnik konwersji wynosi 2% zamiast 3%. Wizyta jest więc warta 20 zł zysku.
| Miesiąc | Wizyty z SEO | Zysk w miesiącu | Wynik skumulowany (zysk minus koszt) |
|---|---|---|---|
| 6 | 0 | 0 zł | -18 000 zł |
| 12 | 100 | 2000 zł | -29 000 zł |
| 15 | 150 | 3000 zł | -30 000 zł |
| 18 | 200 | 4000 zł | -28 000 zł |
| 24 | 200 | 4000 zł | -22 000 zł |
W wariancie B najgłębszy minus przypada na 14. i 15. miesiąc i wynosi 30 000 zł. Od 18. miesiąca kanał zarabia już 1000 zł miesięcznie ponad koszt, ale przy niezmienionych liczbach skumulowany wynik wyszedłby na zero dopiero w 46. miesiącu. Pozycjonowanie działa, bo ruch i zapytania się pojawiają, a mimo to w horyzoncie dwóch lat się nie opłaca.
Koszt SEO i marża są w obu wariantach te same, więc o opłacalności SEO przesądzają tu popyt, tempo wzrostu i konwersja strony. Dwa z tych założeń sprawdzisz przed podpisaniem umowy: popyt w Planerze słów kluczowych, a konwersję w Analytics, jeśli strona ma już ruch. Pomaga też próg opłacalności, czyli miesięczny koszt SEO podzielony przez zysk na wizytę: w wariancie A to 100 wizyt miesięcznie (3000 / 30), w wariancie B – 150 (3000 / 20). Jeśli wszystkie frazy kluczowe opisujące Twoją usługę mają w Planerze łącznie mniej wyszukiwań niż ten próg, rachunek nie wyjdzie bez względu na to, kto prowadzi pozycjonowanie.
Kiedy pozycjonowanie się nie opłaca
Pozycjonowanie bywa złym pierwszym wydatkiem: w każdej z poniższych sytuacji grozi kosztem bez zwrotu, zbyt długim czekaniem na zwrot albo decyzją podjętą na ślepo. Sprawdź sam, zanim podpiszesz umowę, czy Twoja firma jest w którejś z nich. Właściciel agencji SEO napisał wprost na Wykopie, że mało kto mówi klientowi, kiedy SEO nie ma sensu, bo każdy podpisany kontrakt to przychód.
- Nikt nie szuka Twojej usługi. Jeśli oferujesz coś nowego, a Planer słów kluczowych pokazuje popyt bliski zeru, pozycjonowanie nie ma czego przechwycić. Najpierw ludzie muszą się o usłudze dowiedzieć, np. z poleceń albo z płatnych kampanii reklamowych kierowanych do odbiorców, a nie do fraz.
- Klientów potrzebujesz w ciągu tygodni. Przy jednorazowej akcji, krótkim sezonie albo pustym kalendarzu na przyszły miesiąc efekty SEO przyjdą za późno, a reklama w Google Ads zaczyna się wyświetlać po zatwierdzeniu, które w większości przypadków trwa najwyżej jeden dzień roboczy.
- Nie sfinansujesz miesięcy bez zwrotu. W wariancie A przerwanie współpracy po 5-6 miesiącach oznacza wyjście z pozycjonowania w najgłębszym dołku, ze stratą ok. 10 000-11 000 zł, zanim ruch zdąży urosnąć na tyle, żeby ją odrobić. Jeśli wiesz, że po pół roku zabraknie budżetu, lepiej nie zaczynać.
- Strona nie zamienia wizyt w zapytania. Spadek konwersji z 3% do 2% obniża wartość wizyty z 30 do 20 zł i podnosi próg opłacalności o połowę. Przy słabej konwersji pierwszym wydatkiem powinna być optymalizacja strony, a nie pozyskiwanie ruchu.
- Niska marża i jednorazowy klient w konkurencyjnej branży. Przy zysku 400 zł z klienta i tych samych wskaźnikach co w przykładzie wizyta jest warta 3 zł, a próg opłacalności przy koszcie 3000 zł rośnie do 1000 wizyt miesięcznie. O taki ruch trudno, gdy na te same frazy pozycjonują się duże serwisy i porównywarki.
- Nie mierzysz zapytań. Bez pomiaru nie wiesz, czy pozycjonowanie się opłaca, więc o kontynuacji decydujesz na wyczucie. Od tej sytuacji zacząłbym, bo naprawisz ją najszybciej, a mierzenie konwersji, czyli telefonów i formularzy, przyda się w każdym kolejnym rachunku.
„Jeszcze nie” też jest odpowiedzią: popyt, konwersja i budżet się zmieniają, więc rachunek, który dziś wychodzi na minus, za rok może wyglądać inaczej.
Komu pozycjonowanie opłaca się najbardziej
Pozycjonowanie stron internetowych zwraca się najszybciej tam, gdzie jeden klient jest wart dużo, a popyt jest stały, bo im wyższy zysk na wizytę, tym niższy próg opłacalności.
- Specjaliści premium, np. kancelarie, gabinety, biura projektowe. Przy zysku 8000 zł z klienta i tych samych wskaźnikach co w przykładzie wizyta jest warta 60 zł, a do pokrycia kosztu 3000 zł wystarcza już 50 wizyt miesięcznie.
- Usługi lokalne. W pozycjonowaniu lokalnym walczysz o klientów z okolicy, a nie z całego kraju. Część z nich trafia do Ciebie z mapy Google, na której wyświetla się Profil Firmy w Google. Jak o niego zadbać, opisałem w tekście o pozycjonowaniu wizytówki Google.
- Sklepy internetowe z dobrą marżą i powracającymi klientami. W branży e-commerce liczy się wartościowy ruch organiczny, czyli wejścia na kategorie i produkty, na których zarabiasz, a nie ruch w ogóle. Klient, który wraca, ma wyższe LTV, więc pierwsze zamówienie nie musi pokryć całego kosztu pozyskania klienta.
Pozycjonowanie czy Google Ads – porównaj koszt jednej wizyty
Google Ads i pozycjonowanie to dwa różne sposoby płacenia za ruch z wyszukiwarki. W Google Ads rozliczasz się za każde kliknięcie reklamy, a kwota, którą ostatecznie za nie płacisz, to rzeczywisty koszt kliknięcia (CPC). Za miejsce w bezpłatnych wynikach wyszukiwania Google nie bierze pieniędzy, a reklama nie poprawia pozycji strony w tych wynikach. Koszt SEO to więc praca, a nie kliknięcia, i dlatego nazywanie ruchu organicznego „darmowym” jest mylące.
Koszt SEO z wariantu A podzielony przez liczbę wizyt daje koszt jednej wizyty: 18 zł w pierwszym roku (36 000 zł na 2000 wizyt), ok. 10,60 zł w całym dwuletnim okresie i 7,50 zł przy stałych 400 wizytach miesięcznie. W Google Ads koszt tej samej liczby wizyt zależy od stawki za kliknięcie. Koszt obsługi liczę tak, jak sam rozliczam kampanie na start: 1000 zł netto miesięcznie plus 10% budżetu.
| CPC (założenie) | Budżet na 400 kliknięć | Obsługa | Razem miesięcznie | Koszt wizyty |
|---|---|---|---|---|
| 3 zł | 1200 zł | 1120 zł | 2320 zł | 5,80 zł |
| 6 zł | 2400 zł | 1240 zł | 3640 zł | 9,10 zł |
| 12 zł | 4800 zł | 1480 zł | 6280 zł | 15,70 zł |
W pierwszym roku Google Ads wychodzi w tym przykładzie taniej przy każdej z trzech stawek, nawet przy 12 zł (15,70 zł wobec 18 zł za wizytę z SEO), i przynosi ruch od pierwszego miesiąca. Pozycjonowanie wygrywa pod względem kosztu wizyty dopiero wtedy, gdy ruch się ustabilizuje, a stawka za kliknięcie przekroczy ok. 4,50 zł; przy 12 zł wizyta z Google Ads jest już ponad dwa razy droższa (15,70 zł wobec 7,50 zł). Koszt kliknięcia dla swoich fraz sprawdzisz w Planerze słów kluczowych, który podaje szacunkowe stawki za reklamę na samej górze wyników wyszukiwania. Więcej o budżetach piszę w tekście ile kosztuje Google Ads.
Ten rachunek ma trzy uproszczenia. Ruch z płatnych reklam i z wyników organicznych nie musi konwertować tak samo. Liczbę kliknięć w Ads ogranicza liczba wyszukiwań. Tabela wycenia tylko 400 kliknięć, żeby dało się je porównać z ruchem z SEO, a budżet, który rekomenduję na start (100-170 zł dziennie, czyli ok. 3000-5100 zł miesięcznie), przy stawkach 3 i 6 zł kupuje więcej kliknięć, więc koszt jednej wizyty jest wtedy jeszcze niższy. Poza rachunkiem zostaje jeszcze różnica po zakończeniu współpracy: kampania przestaje przynosić kliknięcia w dniu jej wyłączenia, a wypracowane, stabilne pozycje organiczne nie znikają z dnia na dzień.
Moja sugestia: na starcie traktuj Google Ads jako źródło klientów i danych o tym, które frazy przynoszą zapytania, a pozycjonowanie rozwijaj równolegle tam, gdzie kliknięcie jest drogie. Szerszy przegląd obu kanałów marketingowych znajdziesz w tekście o tym, jak wypromować stronę w Google.
Ile kosztuje pozycjonowanie – w skrócie
Koszt to jedna z liczb w rachunku. Cena pozycjonowania stron internetowych zależy od konkurencyjności branży i zakresu prac: czy płacisz tylko za strategię, czy także za tworzenie treści, poprawki techniczne i link building, czyli zdobywanie linków z innych stron. Dla orientacji moje ceny:
- Strategia i Nadzór (gdy treści możesz tworzyć sam, a potrzebujesz stratega; pakiet obejmuje m.in. analitykę konwersji): od 2500 zł netto miesięcznie;
- Pozycjonowanie Google + AI (tworzenie treści biorę na siebie): od 4000 zł netto miesięcznie;
- pozycjonowanie lokalne, pakiet Strategia i Nadzór: od 1500 zł netto miesięcznie;
- pozycjonowanie sklepu internetowego, pakiet Pozycjonowanie Sklepu (treści w 100% po mojej stronie): od 5000 zł netto miesięcznie.
Modele rozliczeń, widełki i to, jak porównać oferty różnych wykonawców, opisałem w tekście ile kosztuje pozycjonowanie. Kwotę z oferty, którą masz przed sobą, i inne koszty związane z pozycjonowaniem, jeśli ponosisz je osobno (np. koszt nowych tekstów), wstaw do rachunku zamiast 3000 zł i policz próg opłacalności dla swojej firmy.
Po jakim czasie pozycjonowanie się zwraca
Nikt nie poda Ci uczciwie daty, w której pozycjonowanie się zwróci. Google w przewodniku SEO dla początkujących pisze, że efekty zmian na stronie mogą pojawić się po kilku godzinach albo dopiero po kilku miesiącach, a na stronie o wyborze specjalisty SEO – że nikt nie może zagwarantować pierwszej pozycji w rankingu. Z rachunku powyżej wynika tylko, że 12-24 miesiące to rozsądny horyzont do planowania budżetu, a nie obietnica.
Zamiast terminu proponuję punkty kontrolne, w których ocenisz proces pozycjonowania po drodze. Każdy ma kryterium, które sprawdzisz sam, niezależnie od raportu wykonawcy:
- po 30 dniach działa pomiar zapytań (kliknięcia w numer telefonu i wysłane formularze są liczone w Analytics) i istnieje wynikający ze strategii SEO plan prac z listą fraz usługowych;
- po 90 dniach w Search Console rosną wyświetlenia dla fraz usługowych, czyli widoczność strony;
- po 6 miesiącach rosną kliknięcia z tych fraz, a nie tylko wyświetlenia;
- po 12 miesiącach liczba wizyt z fraz usługowych przekracza próg opłacalności z Twojego rachunku.
Te kryteria to moja propozycja, a nie norma branżowa. Jeśli po pół roku zaplanowane działania SEO są wykonane, a wyświetlenia dla fraz usługowych stoją w miejscu, to sygnał do audytu, a nie do kolejnego kwartału cierpliwości.
Jak sprawdzić, czy pozycjonowanie się opłaca w Twojej firmie
Raport z pozycjami nie odpowiada na pytanie, czy pozycjonowanie się opłaca – odpowiadają zapytania od klientów z wyszukiwarki zestawione z kosztem. Dane do tego masz w trzech miejscach.
- Search Console. Raport Skuteczność pokazuje kliknięcia, wyświetlenia, współczynnik klikalności (CTR) i średnią pozycję Twojej witryny w wynikach wyszukiwania Google. Patrz przede wszystkim na kliknięcia z fraz usługowych (więcej w tekście o tym, jak sprawdzić ruch na stronie).
- Google Analytics 4. Kliknięcie w numer telefonu i wysłany formularz oznaczasz jako kluczowe zdarzenia, czyli działania szczególnie ważne dla firmy. Wtedy widzisz, ile zapytań przyszło z bezpłatnych wyników wyszukiwania.
- Twoja notatka albo CRM. Przy każdym nowym kliencie zapisujesz, skąd przyszedł i ile na nim zarobiłeś. Tylko tak połączysz zapytanie z zyskiem i sprawdzisz, czy wzrostowi ruchu towarzyszy wzrost sprzedaży.
Kliknięcia liczą się bardziej niż pozycje także dlatego, że przy odpowiedziach AI w Google klikalność części wyników jest niższa. W badaniu Pew Research Center (USA, 2025) użytkownicy klikali tradycyjny wynik w 8% wyszukiwań z podsumowaniem AI i w 15% wyszukiwań bez niego, a według analizy Ahrefs z 2026 roku (wyszukiwania na komputerach) obecność AI Overview, czyli podsumowania AI nad wynikami Google, wiąże się ze średnio o 58% niższym CTR strony z pierwszej pozycji. W danych Pew podsumowania AI pojawiały się częściej przy dłuższych frazach i pytaniach wpisywanych w Google, a Ahrefs porównywał frazy informacyjne, więc żadne z badań nie mówi, ile kliknięć tracą wyniki, gdy ktoś szuka usługi. Dlatego ruch w założeniach szacuj ostrożnie.
Co miesiąc zestaw koszt pozycjonowania z zyskiem ze zleceń, które przyszły z wyszukiwarki, i dolicz różnicę do wyniku skumulowanego, jak w tabelach powyżej. Po kilku miesiącach zobaczysz, w którą stronę zmierza Twój zwrot z inwestycji i czy Twojej firmie bliżej do wariantu A, czy B. Jeśli przed decyzją o pozycjonowaniu chcesz wiedzieć, co na Twojej stronie trzeba poprawić, możesz zacząć od audytu SEO: to warsztat na żywo i lista zadań dla IT, od 3500 zł netto jednorazowo. Jeśli rachunek wychodzi na plus, zasady stałej współpracy znajdziesz w ofercie pozycjonowania stron.
Najczęstsze pytania
Czy pozycjonowanie się opłaca małej firmie?
Pozycjonowanie opłaca się małej firmie, jeśli jeden klient jest wart dużo, a potencjalni klienci szukają w Google tego, co oferuje. Mała firma nie potrzebuje tysięcy wizyt, tylko tylu, ile wynosi jej próg opłacalności, czyli miesięczny koszt SEO podzielony przez zysk z jednej wizyty. Przy zysku 30 zł na wizytę i koszcie 3000 zł to 100 wizyt miesięcznie. Lokalnej firmie w pozyskiwaniu nowych klientów pomaga też Profil Firmy w Google, który pokazuje ją na mapie obok wyników wyszukiwania.
Czy SEO ma jeszcze sens, skoro Google odpowiada przez AI?
Ma, ale to, czy SEO działa w Twojej firmie, oceniasz dziś po kliknięciach i zapytaniach, a nie po pozycjach. W badaniu Pew Research Center (USA, 2025) użytkownicy klikali tradycyjny wynik w 8% wyszukiwań z podsumowaniem AI i w 15% wyszukiwań bez niego. Badanie nie wyodrębnia fraz usługowych, więc nie wiadomo, ile kliknięć tracą wyniki przy takich frazach. Dlatego opłacalność SEO licz ostrożnie, z mniejszym ruchem w założeniach. Jak przygotować stronę i wartościowe treści na odpowiedzi AI, opisałem w tekście o SEO AI.
Czy wykonawca może zagwarantować zwrot albo pierwsze miejsce w Google?
Nie. Google pisze wprost, że nikt nie może zagwarantować pierwszej pozycji w rankingu i że nie ma sekretów, które automatycznie dają pierwsze miejsce. Skoro nie da się zagwarantować pozycji, w tym miejsca na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, nie da się też zagwarantować zwrotu z inwestycji. Zamiast gwarancji oczekuj planu prac, działającego pomiaru zapytań i punktów kontrolnych z kryteriami oceny: po 30 i 90 dniach, po pół roku i po roku. Skuteczne pozycjonowanie poznasz po tym, że te kryteria są spełniane.
Co zrobić, jeśli po pół roku nie widać efektów pozycjonowania?
Najpierw sprawdź, czego dokładnie nie widać. W Search Console porównaj wyświetlenia i kliknięcia z fraz usługowych z okresem sprzed startu prac. Jeśli rosną, a zapytań nie przybywa, samo zwiększenie widoczności nie wystarczy, bo problem najczęściej tkwi w stronie i jej konwersji. Jeśli nie rośnie nic, poproś wykonawcę, żeby wypisał działania SEO z ostatnich miesięcy (optymalizację treści, zmiany techniczne, nowe podstrony), i sprawdź, czy dotyczą fraz usługowych. Gdy prace są wykonane, a wyświetlenia stoją w miejscu, niezależny audyt powie Ci więcej niż kolejny raport.
Czy lepiej zainwestować w pozycjonowanie, czy w Google Ads?
To, w co warto inwestować najpierw, zależy od tego, kiedy potrzebujesz klientów i ile kosztuje kliknięcie w Twojej branży. Google Ads daje ruch zwykle już w pierwszych dniach kampanii, ale w płatnych reklamach rozliczasz się za każde kliknięcie. Pozycjonowanie w moim przykładzie jest w pierwszym roku droższe w przeliczeniu na wizytę (18 zł), a tanieje, gdy ruch się ustabilizuje (7,50 zł). W dłuższej perspektywie, czyli po pierwszym roku, wizyta z SEO jest tańsza przy stawkach powyżej ok. 4,50 zł za kliknięcie. Moja sugestia to start w Ads i równoległe pozycjonowanie fraz z drogim kliknięciem.
Czy da się pozycjonować stronę samemu, żeby bardziej się opłacało?
Częściowo tak. Sam ustawisz pomiar zapytań w Analytics, uzupełnisz Profil Firmy w Google i napiszesz treści o swoich usługach, bo nikt nie zna ich lepiej niż Ty. Twój czas też jest jednak kosztem i trzeba go wpisać do rachunku: na przykład 10 godzin miesięcznie razy Twoja stawka godzinowa. Specjalistycznej wiedzy wymagają przede wszystkim kwestie techniczne i strategia, czyli optymalizacja strony pod kątem wyszukiwarek, dobór fraz, struktura podstron i ocena, które działania mają szansę się zwrócić.
Jak długo trzeba płacić za SEO, zanim ocenisz, czy pozycjonowanie się opłaca?
Pierwszą ocenę trendu zrobisz po ok. 90 dniach, kiedy będzie widać, czy rosną wyświetlenia dla fraz usługowych. Zwrot z inwestycji ocenisz dopiero po ok. 12 miesiącach, licząc wynik skumulowany od pierwszego miesiąca, a nie wynik z ostatniego. W przykładzie z tego tekstu wariant A wychodzi na plus w 9. miesiącu, a wariant B nie wychodzi na plus nawet po dwóch latach. Pozycjonowanie to inwestycja długoterminowa, więc budżet planuj na 12-24 miesiące, a o kontynuacji decyduj na podstawie punktów kontrolnych.
